Przejdź do treści
Schodkowo malejący stos warstw w odcieniach brand blue z miętowym ostatnim elementem — koszt obsługi księgowej kurczący się krok po kroku.
Wszystkie wpisy
Produkt

Jak zmniejszyć koszt obsługi księgowej w MŚP

Faktura od biura to nie cały koszt księgowości. Najwięcej kosztuje ręczna praca w firmie: zbieranie dokumentów, szukanie płatności. Jak to policzyć i obniżyć.

Mateusz Mączkowski6 min czytania

Firma płaci za księgowość i przyjmuje, że to jest cały koszt. Faktura od biura przychodzi raz w miesiącu, jest jedną pozycją w kosztach, łatwo ją wskazać. Problem w tym, że to tylko część rachunku. Drugą część płaci się w godzinach ludzi w środku firmy — i tej części zwykle nikt nie liczy.

W skrócie:

  • Realny koszt obsługi księgowej to trzy składniki: faktura od biura, godziny ręcznej pracy w firmie i koszt opóźnień oraz błędów.
  • Na fakturze widać tylko pierwszy składnik — dwa pozostałe rosną cicho i często są wyższe.
  • Najtańsza faktura od biura nie oznacza najniższego kosztu całkowitego. Tania obsługa zwykle przerzuca pracę przygotowawczą z powrotem na firmę.
  • Automatyzacja obniża drugi i trzeci składnik: zdejmuje powtarzalne zbieranie dokumentów i dopasowanie płatności, zostawiając człowiekowi wyjątki i decyzje.
  • Żeby ocenić oszczędność, policz jeden miesiąc — fakturę plus realnie przepracowane godziny.

Ukryty koszt ręcznej pracy

Praca, która nie trafia na żadną fakturę

Zanim faktura trafi do biura, ktoś w firmie ją zbiera. Ściąga PDF z maila, szuka załącznika w komunikatorze, pobiera dokument z panelu dostawcy, opisuje, czego dotyczył wydatek. Pod koniec miesiąca przychodzą pytania od księgowej: „brakuje faktury do przelewu z 14-go", „co to był za koszt", „czy ten wydatek to firmowy". Ktoś musi to odszukać i odpisać.

To nie jest praca biura. To praca właściciela, osoby od finansów albo office managera — wykonywana po to, żeby biuro w ogóle miało z czego księgować. I to ona jest najczęściej niewidoczna w rachunku za księgowość, bo nie ma jej na żadnej fakturze.

Koszt opóźnienia w danych

Drugi ukryty koszt to czas reakcji. Jeśli dane spływają do biura raz w miesiącu w paczce, firma dowiaduje się o swoim wyniku z opóźnieniem. Decyzje — czy stać nas na zakup, ile odłożyć na zaliczkę — zapadają na danych sprzed kilku tygodni albo na wyczucie.

Co realnie kosztuje: trzy składniki

Mały widoczny blok kosztu nad linią i dużo większa masa kafelków ręcznej pracy pod nią Faktura od biura to tylko część kosztu — dużo pracy dzieje się wcześniej, wewnątrz firmy.

Realny koszt obsługi księgowej to suma trzech składników. Pierwszy widać na fakturze, dwa pozostałe trzeba policzyć samemu:

Składnik kosztuCo obejmujeCzy widać go na fakturze
Faktura od biura albo pensja działuStała opłata za obsługę księgową lub koszt zatrudnienia osoby od księgowościTak — jedyna jawna pozycja
Godziny ręcznej pracy w firmieZbieranie dokumentów, opisywanie kosztów, szukanie płatności, odpowiadanie na pytania księgowejNie — ukryty, zwykle największy składnik
Koszt opóźnień i błędówDecyzje na nieaktualnych danych, korekty po fakcie, poprawki przy walidacji JPK, przelew na niezweryfikowane kontoNie — pojawia się nieregularnie, łatwo go przeoczyć

Pierwszego składnika nie da się ukryć. Dwa pozostałe rosną cicho i to one decydują, czy „tania" księgowość jest naprawdę tania. Firma z najniższą fakturą od biura potrafi mieć najwyższy koszt całkowity, bo całą pracę przygotowawczą przerzuca z powrotem na siebie.

Drugi składnik liczy się realnym kosztem pracodawcy za godzinę — nie samą stawką netto, lecz kwotą z narzutami. Punktem odniesienia mogą tu być dane GUS o przeciętnym wynagrodzeniu i kosztach pracy w gospodarce narodowej. Im wyższa stawka osoby, która ręcznie kompletuje dokumenty, tym droższa jest każda godzina tej pracy — i tym więcej da się odzyskać przez automatyzację.

Które czynności zdejmuje automatyzacja

Automatyzacja nie obniża faktury od biura przez negocjację. Obniża drugi i trzeci składnik — ten, którego nikt nie liczył. Zdejmuje powtarzalną pracę operacyjną, zostawiając człowiekowi decyzje:

  • Zbieranie dokumentów. Faktury z KSeF trafiają automatycznie w formacie strukturalnym. Faktury spoza KSeF przechodzą przez OCR. Nikt nie przepisuje numerów ani kwot ręcznie.
  • Dopasowanie płatności do faktur. System pobiera transakcje z banku i łączy przelew z fakturą po kwocie, numerze i kontrahencie. To, co się nie dopasuje, trafia na jedną listę wyjątków.
  • Wykrywanie braków. Płatność bez faktury i faktura bez płatności są widoczne na bieżąco, a nie dopiero gdy księgowa zapyta pod koniec miesiąca.
  • Przygotowanie danych do księgowania. System proponuje dekret i klasyfikację kosztu; człowiek zatwierdza albo poprawia.

saldomat automatyzuje właśnie te czynności, a niepewne przypadki kieruje do człowieka jako wyjątki. Zamiast ręcznie sprawdzać każdy dokument i każdą płatność, firma dostaje listę dopasowanych pozycji i kilka wyjątków do zatwierdzenia. Więcej o samym mechanizmie: automatyzacja księgowości. Pełną listę zadań, które da się zdjąć z człowieka, opisujemy w artykule jakie zadania księgowego można zautomatyzować.

Tego nie automatyzujemy: decyzji na granicy interpretacji przepisów, spraw podatkowych, podpisu pod deklaracją i formalnej odpowiedzialności. To zostaje przy człowieku — przy księgowej, biurze albo kierowniku jednostki, który zgodnie z ustawą o rachunkowości odpowiada za rachunkowość firmy. Automatyzacja zmienia jednak proporcje: po zdjęciu ręcznej obróbki danych okazuje się, że tych decyzji jest znacznie mniej, niż się wydawało. Jak wtedy wygląda praca człowieka, opisujemy w tekście o roli księgowego po automatyzacji.

Kiedy automatyzacja jest tańsza niż kolejny etat

Wysoki blok rosnących kafelków obok niskiego miętowego śladu automatyzacji Kolejny etat rośnie razem z wolumenem pracy, a automatyzacja obsługuje powtarzalny strumień bez liniowego dokładania ludzi.

Typowy moment decyzji: firma rośnie, dokumentów i płatności przybywa, ktoś zaczyna mówić, że „trzeba by zatrudnić kogoś do finansów". Kolejny etat to nie tylko pensja — to też rekrutacja, wdrożenie i zależność od jednej osoby, która kiedyś pójdzie na urlop albo odejdzie.

Automatyzacja wygrywa z etatem wtedy, gdy praca, którą miałby przejąć nowy człowiek, jest w większości powtarzalna: zbieranie, przepisywanie, dopasowywanie, dopytywanie. Jeśli nowa osoba miałaby spędzać większość dnia na tych czynnościach, to znaczy, że są to czynności do zautomatyzowania, a nie do obsadzenia etatem. Etat ma sens tam, gdzie zostają decyzje i kontrola — a tych jest znacznie mniej, niż się wydaje, gdy odejmie się od nich ręczną obróbkę danych.

Etat to nie tylko pensja

Porównując etat z automatyzacją, łatwo zatrzymać się na samej pensji. Realny koszt zatrudnienia jest jednak wyższy — obejmuje składki i pozostałe koszty pracy po stronie pracodawcy, które GUS raportuje osobno od wynagrodzenia netto. Do tego dochodzą koszty jednorazowe i ryzyka: rekrutacja, wdrożenie, zastępstwo na czas urlopu czy choroby oraz zależność od wiedzy jednej osoby. Automatyzacja nie ma urlopu i nie odchodzi z dnia na dzień, więc jej koszt jest przewidywalny.

Automatyzacja a biuro rachunkowe

To samo dotyczy zewnętrznego biura. Automatyzacja nie zastępuje biura w kontroli i decyzjach, ale sprawia, że firma przestaje co miesiąc ręcznie kompletować dla niego dokumenty. Można zostać z dotychczasowym biurem i mimo to zdjąć z siebie pracę przygotowawczą — jak to ułożyć, pokazujemy w artykule automatyzacja księgowości bez wymiany biura.

Jak to policzyć

Nie trzeba modelu w arkuszu. Wystarczy jeden miesiąc i trzy liczby:

  1. Faktura od biura albo koszt działu za ten miesiąc — to masz od ręki.
  2. Godziny w firmie. Spisz, kto i ile czasu poświęca na księgowość operacyjną: zbieranie dokumentów, opisywanie kosztów, szukanie płatności, odpowiadanie księgowej. Pomnóż przez stawkę godzinową tych osób. Najczęściej to właśnie tu jest największa, niewidoczna kwota.
  3. Koszt poślizgu. Oszacuj, ile razy w miesiącu decyzja zapadła na nieaktualnych danych albo trzeba było coś korygować po fakcie.

Suma pierwszej i drugiej pozycji to twój realny koszt obsługi księgowej — zwykle wyraźnie wyższy niż sama faktura. Druga pozycja to ta, którą automatyzacja zdejmuje najmocniej. Gotowy szablon do podstawienia własnych liczb znajdziesz w narzędziu: kalkulator kosztu ręcznej księgowości.

Gdy policzysz oba składniki, decyzja przestaje być o cenie biura, a zaczyna być o tym, ile powtarzalnej pracy firma wciąż wykonuje ręcznie — i ile z niej można oddać systemowi, zostawiając człowiekowi tylko wyjątki i decyzje.

Następny krok

Najszybciej sprawdzisz to na własnych liczbach. Podstaw fakturę od biura i godziny ręcznej pracy do kalkulatora kosztu ręcznej księgowości — zobaczysz pełny koszt obsługi i to, ile z niego przypada na powtarzalną pracę, którą zdejmuje automatyzacja księgowości.

Najczęstsze pytania

Czy najtańsza obsługa księgowa to najniższy koszt całkowity?

Nie zawsze. Niska faktura od biura często oznacza, że więcej pracy wraca do firmy — ktoś w środku zbiera faktury, opisuje koszty i odpowiada na pytania o braki. Te godziny też kosztują, tylko nie widać ich na fakturze. Sumując oba składniki, czasem droższe biuro z lepszym procesem wychodzi taniej.

Czy automatyzacja oznacza rezygnację z biura rachunkowego?

Niekoniecznie. Automatyzacja zdejmuje ręczne zbieranie dokumentów, dopasowanie płatności i przygotowanie danych — czyli powtarzalną pracę operacyjną. Część firm zostaje z biurem do kontroli, decyzji podatkowych i deklaracji, ale przestaje co miesiąc ręcznie kompletować dokumenty.

Od czego zacząć liczenie kosztu obsługi księgowej?

Od jednego miesiąca. Policz fakturę od biura, a osobno godziny, które osoby w firmie poświęcają na zbieranie dokumentów, szukanie płatności i odpowiadanie księgowej. Dopiero suma obu pokazuje realny koszt — i to, ile z niego da się zautomatyzować.

Jak wycenić godziny ręcznej pracy księgowej w firmie?

Weź realny koszt pracodawcy za godzinę osoby, która tę pracę wykonuje — nie samą stawkę netto, tylko z narzutami (składki, koszty pracy), bo to one obciążają firmę. Dane o przeciętnym wynagrodzeniu i kosztach pracy publikuje GUS. Pomnóż przez liczbę godzin miesięcznie spędzanych na zbieraniu dokumentów, dopasowaniu płatności i odpowiadaniu księgowej.

Czy automatyzacja zmienia odpowiedzialność za rozliczenia podatkowe?

Nie. saldomat automatyzuje powtarzalną pracę operacyjną — zbieranie dokumentów, dopasowanie płatności, wykrywanie braków, przygotowanie danych. Decyzje na granicy interpretacji przepisów, podpis pod deklaracją i formalna odpowiedzialność zostają przy człowieku: księgowej, biurze albo kierowniku jednostki, który zgodnie z ustawą o rachunkowości odpowiada za księgi.

Źródła

  1. [1]GUS — przeciętne wynagrodzenie i koszty pracy w gospodarce narodowej
  2. [2]Ustawa o rachunkowości, art. 4 ust. 5 (odpowiedzialność kierownika jednostki)
#automatyzacja#koszt księgowości#MŚP#praca operacyjna
Jak zmniejszyć koszt obsługi księgowej w MŚP — saldomat — saldomat